Marysia

Marysia to Anioł, oaza spokoju, nigdy nie zrozumiemy dlaczego ktoś się jej pozbył. Jest wyjątkowym stworzeniem, wystarczy na nią spojrzeć.
Ktoś do nas zadzwonił pewnego wieczora ze słowami: „Proszę pani w naszej wiosce, od ponad dwóch tygodni, w jednym miejscu, przy drodze w rowie, leży suczka. Nie, nie jest po wypadku, ona leży i chyba czeka na kogoś. Nikt ze wsi jej nie zna, to albo się zgubiła albo ktoś ją porzucił. Może się nią zajmiecie jako fundacja, nikt tu na wsi jej nie chce.”
Początek lipca, pogoda na przemian, raz gorąco raz chłodniej i pada, telefon do hoteliku i decyzja o tym że ją zabieramy.

Urzekła nas od pierwszego dnia, bardzo spokojna, grzeczna, troszkę zagubiona. Starsza, ok 10 letnia, malutka suczka która nie mogła być dla nikogo ciężarem. Takie psy jak Marysia nie przeszkadzają, nie wciskają się na siłę na kolana, nie są natrętne, w stadzie zawsze ze spokojem, czeka na swoją kolej.
Marysia jest wyjątkowo urocza i dlatego tak trudno nam zrozumieć, dlaczego ktoś ją porzucił, wywożąc w obce, odległe miejsce i pozostawiając na pastwę losu…
Nie potrafimy zrozumieć, jak taki człowiek może spać spokojnie? Człowiek któremu tak bardzo ufała, i na którego czekała długie dwa tygodnie nie ruszając się z miejsca.

Marysia jest nie najmłodsza, dlatego też czarno-wróżymy że jak reszta staruszków, pozostanie z nami na zawsze. Bo starych psów nikt nie chce. Nawet takich jak ona.
Prosimy o wsparcie, Marysia mieszka w hoteliku za 300 zł miesięcznie. Jest już po zabiegu sterylizacji, jest zaszczepiona, odrobaczona, gotowa by iść do domu. Tyle tylko że tego domku nie widać…

Mimo to liczymy na domek, najcudowniejszy pod słońcem. Obowiązują procedury adopcyjne. Kontakt w sprawie adopcji: 697 575 977